Król Kazimierz III Wielki-między historią a legendą

w historii Polski Król Kazimierz III (ur. 30 kwietnia 1310, zm. 5 listopada 1370) zwany Wielkim jest postacią znaczącą, intrygującą i wyrazistą. Być może żaden inny polski władca nie był wspominany z tak wieloma nazwiskami i tematem tak licznych legend. Jak postrzegany jest król z perspektywy miasta Kazimierz Dolny? Warto zacząć od tytułu „Wielki”, odnotowanego po raz pierwszy nie wcześniej niż w 1496 roku. Bez wątpienia monarcha zyskał tytuł „Wielkiego” dzięki sukcesowi w polityce wewnętrznej Królestwa Polskiego, odrodzonego zaledwie pół wieku przed jego panowaniem. Następnie nastąpił rozwój państwa poprzez stworzenie i umocnienie monarchii majątkowej w XIV wieku, opartej na 3 majątkach: duchowieństwie, które jako pierwsze rozeszło się i rosło w siłę podczas fragmentacji Państwa; rycerstwie, które skonsolidowało się za panowania Kazimierza; i mieszczan, którzy swoje znaczenie zawdzięczali autonomicznemu samorządowi miast i chłopstwu, które stanowiło najniższy poziom skali społecznej. Król Kazimierz dążył do centralizacji władzy i jej konsolidacji. W tym celu panował z wolą i powierzał zadania sprawnym urzędnikom-starostom, którzy łączyli władzę sądownictwa, wojska i władzy policyjnej z administracją nad miastami i dobrami królewskimi. Takie podejście szybko przyniosło zamierzone efekty i zwiększyło autorytet władcy. Jednak centralizacja władzy oparta w dużej mierze na mieszczaństwie i średnim majątku rycerskim często prowadziła do starć między królem z jednej strony a magnatami i duchowieństwem z drugiej.
do podstawowych zasług monarchy należy kodyfikacja ustaw w statutach Piotrkowsko-Wiślickich z lat 1346-1347, która zniosła Chaos legislacyjny panujący do tej pory w kraju. Zgodnie z duchem epoki prawo dawało rycerstwu znaczące przywileje, ale z kolei wolność osobista rodaków była poważnie ograniczona. Rzuca to cień wątpliwości na przydomek monarchy: „króla chłopów”, który powinien być kojarzony bardziej z twórczym pisaniem XIX-wiecznych pisarzy historycznych niż z prawdą historyczną. Z punktu widzenia osadnictwa nad potokiem Grodarz najbardziej znaczącą zasługą monarchii Kazimierza III Wielkiego była jego polityka polegająca na” kolonizacji pustych terenów”, czyli intensywnym zakładaniu dziesiątek nowych miast i wsi. Janko z Czarnkowa, kronikarz z czasów ostatniego króla z dynastii Piastów, pisze: „Tak wielka liczba miast i wsi powstała w lasach, gajach i lasach dębowych za czasów tego króla, które nigdy nie powstały w żadnym innym czasie w Królestwie Polskim.”Szybki rozwój miast i mieszczan jest chyba najbardziej charakterystyczną cechą Polski w czasach króla Kazimierza. Za panowania tego monarchy liczba polskich miast prawie się podwoiła – zasiedlono 93 nowe miasta, w tym 47 miast założonych przez króla. Jednym z tych ostatnich było również miasto Kazimierz. Pierwotna karta inkorporacyjna nie zachowała się, a mimo to, według zapisu Jana Długosza, To właśnie Kazimierz III Wielki powinien być związany z założeniem miasta. Najnowsza wiedza pokazuje, że był to jedyny przywilej inkorporacji, jaki ten własny kiedykolwiek otrzymał.
zmiana priorytetów w ówczesnej polityce zagranicznej Polski miała również znaczenie dla Kazimierza Dolnego. Wprowadzone środki dyplomatyczne pozwoliły królowi Kazimierzowi Wielkiemu – przynajmniej przejściowo – zrezygnować z panowania nad Śląskiem i Pomorzem i skierować ekspansję w kierunku Rusi, która stała się ważna dla handlu. W wyniku tego w latach 1344-1349 opanowano Ruś Halicką. Położenie osady nad grodem na ważnym szlaku komunikacyjnym i handlowym musiało przyciągnąć uwagę monarchy, co zaowocowało powstaniem miasta. W połączeniu z reorganizacją państwowych sił zbrojnych w oparciu o obowiązkową służbę wojskową, tzw. „pospolskie ruszenie” i systemem chorągwi oraz stworzeniem wewnętrznego systemu obronnego, który unowocześnił XIII-wieczne twierdze i doprowadził do budowy nowych, osada w Kazimierzu Dolnym całkowicie zmieniła swoją formę i organizację. Jak opisuje to Jan Długosz, Król, który „znalazł Polskę z gliny, drewna i niechlujną, zostawił ją ozdobną, cudowną i kamienną”, nie tylko założył miasto i „wzniósł zamek dla jego ochrony”, ale także nadał jego mieszkańcom przywileje”, które uwolniły mieszkańców Kazimierza od płacenia myta, zarówno na wodzie, jak i na lądzie, jako że takie przywileje są czynione dla zadowolenia Króla”. Ponadto nadał kupcom toruńskim przywilej preferujący drogę przez Kazimierz I Wąwolnicę w drodze do ruskiego miasta Włodzimierza. W ten sposób rozpoczął się okres średniowiecznego rozkwitu miasta. Nie ulega wątpliwości, że było to wynikiem panowania syna króla Władysława Łokietka, choć żadne pisemne zapisy nie wspominają o tym, że Kazimierz III Wielki kiedykolwiek odwiedzał miasto, a jedynie wskazują na jego ojca, który przebywał w mieście w oktawie św. Bartłomieja w 1328 r.i wydał przywilej dla Sieciechowa.
rozważając dalszy rozwój mieszczan Kazimierza Dolnego, warto tu wspomnieć o polityce Kazimierza polegającej na wspieraniu Żydów i przyznawaniu przywilejów diaspory żydowskiej, które zwiększały homogeniczność i znaczenie tej mniejszości w społeczeństwie polskim, co często charakteryzuje się w pracach historyka. Naprawdę tak było? Czy Żydzi z Kazimierza Dolnego mogli określać siebie mianem „Żydów Królewskich”? Być może podstawy takiej nazwy pochodziły z tradycji, ale fakty historyczne wskazują, że Kazimierz III Wielki stworzył wyłącznie odpowiednie warunki do dynamicznego rozwoju mieszczan, w których „wielbiący Jahwe” zawsze byli szczególnie aktywni. Król nie był specjalnie innowacyjny w swojej polityce społecznej. W 1334 i 1364 roku potwierdził Generalną kartę swobód żydowskich, zwaną także Statutem kaliskim, która zatrzymała panowanie magdeburskich praw nad Żydami i oddała ich pod jurysdykcję sądów królewskich. Potwierdzało to prawa nadane Żydom przez księcia wielkopolskiego Bolesława Pobożnego w 1264 roku.
bez wątpienia fakt, że rządy króla Kazimierza Wielkiego są często określane jako czas sprzyjający Żydom, wiąże się z historią Jana Długosza z 1356 r., w której wspomina się o romansie władcy z esterką, piękną Żydówką i wnuczką Opoczyńskiego kupca i lekarza, z którym król miał dwóch synów: Niemerza i Pelka. Za przyczynę korzystnej polityki Króla wobec Żydów można uznać wpływy Esterki.
legenda o królu Kazimierzu i Esterce stała się nieodłącznie związana z miastem nad Wisłą. Opowiada o ich głębokiej miłości, która zrodziła się z ich spotkania przy źródle, królewskiej uczty na cześć ukochanej Króla, służebnej zazdrości „córki Dawida”, wzniesienia zamku w Bochotnicy dla Esterki i jej połączenia z twierdzą w Kazimierzu Dolnym podziemnymi przejściami, które kochający Król wytrwale przekraczał. Należy jednak pamiętać, że historia pięknej Żydówki i jej królewskiego kochanka związana jest z licznymi miasteczkami Polski, m.in. z Niepołomicami, Czchowem, Opocznem, Przedborzem, Radomiem, Rzeszowem, Sandomierzem, Skawiną czy Wiślicą, a także z Łobzowem z kopcem Esterki czy domem Esterki na krakowskim Kazimierzu.
w Kazimierzu Dolnym powstały kolejne legendy związane z ostatnim królem z dynastii Piastów. Inna legenda wskazywała, że miasto na Grodarzu, a dokładniej lochy wieży w kształcie beczki, były miejscem, w którym Maćko Borkowic zmarł z głodu, skazany na tak okrutne męki przez Kazimierza Wielkiego. Maciej (lub Maćko) Borkowic to niewątpliwie osoba historyczna, starosta Poznański i jeden z przywódców Konfederacji magnatów Wielkopolskich przeciwko królowi. Maćko został osadzony na Zamku w Kaliszu w 1358 roku i tam osobiście skazany przez króla. Zmarł z głodu 9 lutego 1360 roku, ale źródła historyczne wskazują, że miejscem jego śmierci była wieża zamku Olsztyńskiego koło Częstochowy.
inna legenda o Kazimierzu wielkim jako związanym z miastem Kazimierz Dolny opisuje historię, w której król polował na dużego jelenia w pobliskim lesie. Podobno jego poroża zdobią tzw. żyrandol „melusina” w kościele parafialnym w Kazimierzu Dolnym. Eksperci datują wieloelementową „melusinę” na pierwszą połowę XVII wieku, ale postać Matki Boskiej otoczona płomieniami umieszczona na szczycie żyrandola może pochodzić nawet z pierwszej połowy XV wieku. W połączeniu z uwagą z inwentarza mebli i wyposażenia zamku w Kazimierzu Dolnym z 1509 r., która wymienia „stół i żyrandol z poroża jelenia”, można się dziwić, że być może każda legenda zawiera ziarno prawdy.
” więc niech bajka będzie bajką-bo co może być wspanialszego niż opowiadanie bajek…?” Bożena Gałuszewska, Agnieszka Stachyra-Świderska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.